niedziela, 9 października 2016

Ile siły trzeba mieć

Wszystko ma swoje złe, i dobre strony. Mieszkanie samemu jest, ogólnie rzecz biorąc, wspaniałe. Lubię sama decydować o sobie. Decydować kiedy, z kim, wg. mojego planu. Już mocno ponad rok mieszkam sama i zmieniło to wszystko o miliard stopni. Nauczyłam się wielu nowych rzeczy, staję się bardziej systematyczna, umiem gotować (i o dziwo - świetnie mi to wychodzi!). Z utrzymaniem porządku wciąż ciężko, ale moi znajomi na pewno przyznają, że jest coraz lepiej. Staram się. Sprowadziło mnie to też na ziemię. Codzienne zakupy spożywcze i ogólnodomowe to nie taka prosta sprawa. A jakie zdziwienie do tej pory wywołują u mnie ceny. Utrzymywanie się samemu uczy szacunku. Szacunku nie tylko do pieniędzy, ale i do... rodziców.

Żeby nie było - zawsze szanowałam moją rodzinę. Nawet, gdy jako zbuntowana nastolatka wykrzykiwałam jak to ich nienawidzę, jak to mam najgorszych rodziców na świecie, bo dostałam szlaban na internet. Wiadomo, haha. Zdarzyło się. Ale zawsze byłam wychowana w szacunku do rodziców, dziadków etc. i w życiu codziennym jakiekolwiek złe słowa na nich w życiu nie przeszłyby mi przez gardło.

Ale po dłuższym czasie mieszkania samemu, zdajesz sobie sprawę, że to, że w domu zawsze był ciepły obiadek, zawsze było czystko, wszystko na miejscu - to nie jest wcale takie proste i oczywiste.
Może i rodzice chcieli mnie wychować pod delikatnym kloszem, nie rozmawiali ze mną o swoich sprawach, ale głupia nie byłam. Wiedziałam, że raz jest lepiej, raz jest gorzej.

Teraz patrząc w tył, nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak mi głupio, gdy zrzędziłam, że iPod nie w takim kolorze, że wszyscy wokół coś już mają, a ja muszę czekać. Bo ta koleżanka to ma szmaragdy, ta diamenty, a ja nie. Jakie to dziecinne i głupie. Teraz się z tego śmieję, ale daje mi to do myślenia. Zawsze miałam to co chciałam, bo mam takich rodziców, że serio - chodzili by nago, żebyśmy tylko ja i mój brat mieli to chcemy.

Skąd nagle takie rozkminy? Jest niedziela. U mnie w rodzinie to bardzo ważny dzień. Jestem wychowana po religijnemu, więc najpierw Msza, potem wspólny obiad, kawka, pogadanki...

A teraz wygląda to trochę inaczej. Siedzę z laptopem, muzyką. Robię sobie obiadek sama, jem go sama. A kawka tak samemu też średnio smakuje. Aż tęskni się za gadaniem taty o pajacach w polityce, brata o jakichś nowych grach, ostatnim meczu Barcy, albo przepysznej herbatce mamy z miodem i imbirem. Mieszkają niedaleko, więc to nie tak, że lamentuje. Ale pewnie domyślacie się, że to co innego. Fajnie jest z rodzinką. Nawet jak się czasem kłócą, że talerze lecą.

Doceniajcie swoje rodzinki. Wiem, że do niektórych spraw trzeba dojrzeć, i dojść samemu. Ale może moja historyjka coś tam zmieni :)


A co tam nowego?

Wspomniałam, że siedzę z laptopem i muzyką. Moją nową muzyką :)
Cały czas tworzymy materiał na moją drugą, wyczekiwaną płytę.
Jak wiecie, lub i nie, podpisałam kontrakt z jedną z największych wytwórni w Polsce i na świecie - UNIVERSAL MUSIC POLSKA. Z czego jestem ogromnie szczęśliwa. Negocjacje trwały długo, nie tylko z tą wytwórnią. Ale myślę, że podjęłam dobrą decyzję. Cokolwiek by nie gadali...
UNI już od początku dali mi "nielimitowany" dostęp do studia nagraniowego, Dominic z Young Stadium Club skomponował mi nowy utwór, a Patryk Kumór czuwa i też komponuje dla mnie jak szalony :) Mam super możliwości. I w związku z producentami, muzykami, duetami... ŁOJEEEJ. Rozkręcamy się. Nie mam jeszcze konkretnego info "kiedy singiel", czy "kiedy płyta", bo potrzebuję jeszcze chwilkę czasu, żeby odnaleźć się w nowych warunkach, poznać z ekipa Universala i rozhulać na całego. Przy płycie, jak i po prostu przy mnie, będzie pracować teraz mniej/więcej grupa 10 osób.

Będzie super. Nie może nie być. Chcę zrobić taką płytę, która pozamyka wszystkim zawistnym osobom buzie. Nie będę szczekać w internecie, po prostu zrobię to co do mnie należy - zrobię dobrą pop płytę.
Bo się należy i mi, i WAM. Przede wszystkim Wam.

Odetchnęłam. Bo ostatnie miesiące nie należały dla mnie do najprzyjemniejszych. Ale już jest ok. Coś wielkiego, jakby kamień ze mnie spadł. Teraz tylko do przodu.
Jeju, jak się cieszę, że wciąż jesteście. Dla osoby, która wydała ostatni album 100 lat temu... Żenujący fakt. ALE:
ILE SIŁY TRZEBA MIEEEĆ, BY MIMO WSZYSTKO CIĄGLE BIEEC I IE PATRZEĆ W TYYYYŁ.

To już nie patrzę.
I wy też nie patrzcie.
LET IT HAPPEN, czyli niech się dzieje, czy coś w tym stylu.

luv, haha
a wręcz
KOCHAM NAD ŻYCIE


Saszix




 
 
 
 
 
 
 

11 komentarzy:

  1. Nad życie i jeszcze wyżej :)
    Czekamy razem z Tobą na to wszystko.. Wiem, że zrobisz sztos z tą płytą <3
    I pamiętaj, że zawsze będziemy, luv

    OdpowiedzUsuń
  2. Wreszcie nowa notka! Ja będę z Tobą N zawsze,darling. Widzimy się na obozie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie musisz się śpieszyć, serio. My wiemy jak jest i będziemy wytrwale czekać. Luvv

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie musisz się śpieszyć, serio. My wiemy jak jest i będziemy wytrwale czekać. Luvv

    OdpowiedzUsuń
  5. My będziemy na zawsze choć nie wiem co by się działo.
    Trzymam mocno kciuki za Ciebie!
    Luv 💜

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju.. Jak się cieszę, że jesteś <3 Nawet nie wiesz ile motywacji mi to daje... Dzięki tobie, na pewno będę inaczej patrzec na mój kontakt z rodziną, a przynajmniej.. będę się starac.. Aczkolwiek.. Mam zamiar do ciebie napisac. Jest ciężko... Ale ważne, że ty zaczynasz współpracę z tą wytwórnią i wszystko działa dalej. Co do płyty i piosenek.. Będę czekac. Jak każdy, ale będę. Będę mimo wszystko. <333 Kc <33 PS. Więcej takich rozkmin proszę... Może dzięki tobie świat stanie się lepszy hehz <33

    OdpowiedzUsuń
  7. Saszan... Jestem z Toba od 3 lat i widze Twoj wielki progres. Zewnetrzny jak i wewnetrzny. dziekuje, ze pokazujesz mi, ze mimo gorszych chwil i ludzi, ktorzy gorsze chwile lubia wykorzystywac, warto robic swoje. Dziekuje, ze masz z nami kontakt jak zaden inny artysta w internecie jak i na zywo. Dziekuje, ze mimo bycia tyle czasu w sferze osob popularnych, zgwiazdorzalas. Dziekuje, Saszan. Bylam 3 lata i bede kolejne, kolejne, kolejne i tak juz na zawsze. Luv.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem mega dumna z tego jaki postęp zrobiłaś, zresztą wszyscy jesteśmy z Ciebie dumni. Ogromna zmiana w wyglądzie, muzyce, nawet w zachowaniu można zaobserwować zmianę. Dorastasz na naszych oczach <3 #DUMNA

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam 17 lat i też mieszkam sama od ponad roku (szkoła w innym mieście) i dużo mnie to nauczyło, więc doskonale Cię rozumiem :D
    A płyty wyczekuję z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń