poniedziałek, 24 lutego 2014

Nowinki :)

Dzisiejsza notka będzie dość chaotyczna. Kilka przeszłych i nadchodzących dni w mocnym skrócie.

14. luty minął mi bardzo przyjemnie. Walentynki spędziłam w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie zawitał (mój kochany, najlepszy, miłość mojego życia haha) Maciej Musiał. Wreszcie udało mi się go spotkać, a przy okazji i Was. Dość tłumnie mnie przywitaliście, nie spodziewałam się. Dziękuję za walentynki, róże, foteczki, przytulaski... Sporo Was było, starałam się każdemu poświęcić chwilkę. Nie wiem czy mi się to udało, bo dopadało mnie zmęczenie, ale mam nadzieję, że rozumiecie. :)






Kolejne dni moich błogich ferii spędziłam w domu. Niestety grypa mnie dopadła i straciłam głos na kilka dni. Już jest ok, tylko głowa pobolewa i zatoki zapchane, ale wracam do formy :)

W czwartek 20. lutego mieliśmy w Żyrardowie gości. Panowie z TVN-u zawitali do mnie nagrać materiał o moich rodzinnych stronach, o moich znajomych, rodzinie i mojej codzienności. Przeprowadzili wywiad ze mną, moją przyjaciółką Martą (ksywa Leniar), moimi rodzicami i bratem. Przy nagrywaniu towarzyszyło nam dużo śmiechu i zabawy, bo ekipa z TVN-u była mega wyluzowana :). Niestety w materiale nie ujrzymy reszty moich znajomych, bo jedni mieli pracę, szkołę, drudzy byli w Warszawie, a tam panowie nie dojechali. Szkoda :( Efekty (aż!) sześciogodzinnego nagrywania będziecie mogli zobaczyć już w... No właśnie :)

Informacja brzmi następująco:
W najbliższą środę (26. luty) między 8 a 11 będę gościem w programie "Dzień Dobry TVN". 
Jest to dla mnie ogroooomne wydarzenie, bo w życiu nie pomyślałabym, że będę mogła zasiąść na tej kanapie jako gość. Jeszcze tak niedawno wyczekiwałam pod studiem DDTVN na swoich idoli. Na Marcina Tyszkę, Alexandra Rybaka... Tyle godzin wyczekiwania pod drzwiami... A teraz ja będę na ich miejscu. Nie mieści mi się to w głowie. Bardzo się stresuje, bo to mój pierwszy telewizyjny wywiad na żywo, w dodatku w programie, którzy gości na moich domowych telewizorach od lat. Wow. Trudno mi w to wszystko uwierzyć...

Dopiero teraz dorwałam się do aparatu. Łapcie trochę fotek :)

Z rodzinką i ekipą TVNu :)

A tak wyglądały oczekiwania na teledysk do "Świat Jest Nasz" w dniu premiery u mnie w domu :)
Rodzinka najlepsza!



Z poprzedniej notki o koncercie jestem wam winna parę zdjęć :)


Nie bawię się w żadne feszyn blogerki haha, ale często pytacie się skąd sukienka:


 JESTEŚCIE WSPANIALI!

Chwile po zejściu ze sceny. Najlepsi przyjaciele na świecie. 






Podobno jutro (wtorek) pojawi się o mnie jakaś wzmianka w gazecie BRAVO. Zobaczymy jutro co to będzie, sama czekam jak na szpilkach, bo nie wiem co to będzie haha:)
Buziaki dla Was,

Saszi

piątek, 14 lutego 2014

Witam ponownie :)!
Tak jak pisałam w poprzedniej notce, wczoraj wystąpiłam przed koncertem Walentynkowym Dawida Kwiatkowskiego w Warszawie. Bardzo się denerwowałam, nie wiedziałam jak zostanę przyjęta przez ludzi,  czy dam sobie radę z piosenkami ćwiczonymi tylko na jednej próbie z zespołem. Chwilę przed 19 moje gardło zacisnęło się, ręce zaczęły się trząść. Szczerze mówiąc SPANIKOWAŁAM. Dzięki Bogu Alicja (menadżerka Patryka Kumóra :)) wzięła mnie do siebie, dała kilka słów otuchy. "...Przecież świat jest nasz." Usłyszałam ludzi krzyczących DAWID DAWID na zmianę z SASZAN SASZAN, a chwilę po tym "Mów mi jak, mów mi jaak...". Aż mnie wcięło. Ludzie znali tekst mojej piosenki. Wow. 10 min. po 19 chłopaki z zespołu weszli na scenę i zaczęli grać. Stanęłam przy wejściu na scenę i powiedziałam sama do siebie "DOBRA. IDĘ!". Występ zaczęliśmy coverem Amy Winehouse "Rehab". Zaczęłam śpiewać. Paruwy śpiewały refren razem ze mną. Z tych emocji, stresu, euforii i mieszanki każdego z uczuć pomotałam się w tekście i zaśpiewałam jedną zwrotkę chyba 4 razy hahah. Następna piosenka to NOTHING LIKE US Justina. Widziałam, że kilka z Was płakało. To takie dziwne i jednocześnie wspaniałe uczucie wzruszać kogoś. Nawet nie wiem jak to opisać. Gdy skończyłam śpiewać zaczęły się okrzyki ŚWIAT JEST NASZ, ŚWIAT JEST NASZ! A później sami z siebie zaczęli śpiewać tekst piosenki... Nie wiem czy było to po mnie widać, ale bardzo się wzruszyłam. Nie wiedziałam co powiedzieć. Chciałam Wam wygłosić przemowę życia, ale nie dałam rady, bo głos mi się załamał i prawie się popłakałam. Dzięki Bogu chłopaki zaczęli grać ;) skakaliśmy razem, śpiewaliśmy... Nie dociera to do mnie zbyt, że to wszystko się dzieje. Ludzie znają i śpiewają tekst mojej piosenki... Brzmi to dla mnie jak bajka. Tak się bawiłam podczas tej piosenki, że rozlałam wodę. Śpiewam, śpiewam... A tu patrzę woda się po scenie leje. Dobrze, że Wrzosek szybko interweniował haha:)
Ech... Dla takich momentów jak te wczorajsze warto jest walczyć. Walczyć o swoje, nawet gdy tyle złego się usłyszało, zobaczyło... Po wczorajszym dniu jeszcze bardziej wiem, że "ZASADY LEPIEJ ZNAM" :)


A co do całości koncertu Dawida: jestem pod wieeeelkim wrażeniem jak wokalnie Kwiat poszedł w górę. Jego głos jest coraz lepszy, widać i SŁYCHAĆ, że mocno nad nim pracuje. Wczorajszy koncert jeszcze bardziej potwierdził w moich oczach, że Kwiat jest odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu. Już nawet kciuków nie muszę za niego trzymać, bo wiem, że zawsze da sobie radę. I dziękuję mu za to, że mam wsparcie od niego. Zawsze, gdy panikuje, stresuje się i coś jest nie tak mówi: PRZEEEESTAŃ SASZAN, DASZ RADĘ!

Co do wsparcia. Wczoraj na koncert przybyli też moi najbliżsi: rodzina, przyjaciele. Po występie podbiegli do mnie tacy ucieszeni, przeszczęśliwi krzycząc SASZAN JESTEM DUMNA, SASZAN BYŁO MEGA, ALE BYŁ CZAD. Zobaczyć ich skaczących i śpiewających ze mną pod sceną... Bezcenne. Jak sobie o tym wszystkim przypominam to chce mi się płakać. Dostałam wczoraj tyle pozytywnej energii, tyle radości i siły. Dziękuję. ROBIMY SWOJE, bo ŚWIAT JEST NASZ!

(Zdjecia z koncertu dodam przy najblizszej okazji, bo tą notke pisalam jadąc pociągiem na telefonie) :) 

środa, 12 lutego 2014

ŚWIAT JEST NASZ !

Wróciłam na bloga :) ! Tyle się działo od ostatniej notki, że nie wiem jak to wszystko ładnie streścić.

Jak na pewno wiecie wydałam swojego pierwszego singla zatytułowanego "Świat Jest Nasz". 

Praca nad singlem była moją pierwszą stycznością z profesjonalnym sprzętem w studiu, z producentem. Był to dla mnie ogromny stres, bo zapewne domyślacie się, że studio nieco różni się od mojego dotychczasowego sposobu nagrywana coverów...;) Myślę, że jak na pierwszy raz poszło mi całkiem nieźle. Atmosfera w studiu była dla mnie mega komfortowa. Usłyszałam wiele wskazówek, czasem mocniejszych słów motywujących do poprawy. Powiem szczerze, że bardzo mi się tam spodobało, haha:)

Jeśli chodzi o tekst - nie napisałam go ja sama. Kilka dni przed nagraniami spotkałam się w studiu z "Bandytką", która poprzez długą rozmowę wyciągnęła ze mnie to o czym chce zaśpiewać. Ja mówiłam, ona słuchała i zapisywała pojedyncze słowa. Mówiłam o Was, moich odbiorcach, o tym jak trudno jest być sobą, jak ciężko jest pokazać, że jest się pewnym swojego. Wiedziałam, ze chcę, aby piosenka dawała otuchy, namawiała do walki o swoje przekonania i marzenia, mimo wszystkich krytykujących wokół. I tak właśnie powstał tekst. Miałam do niego kilka zastrzeżeń, ale co do zmian dostałam pozwolenie i wolną rękę. Co mi nie przypasowało - zmieniłam w trakcie nagrań.

Dziwne teraz czytać, że piosenka "jest bez sensu" i "nie ma przekazu". Przekaz jest zupełnie prosty. "Możesz mi mówić jak mam żyć i co mam robić, ale ja i tak swoje wiem". To tyle :)

Okładkę i tytuł singla wykminiliśmy wspólnie z Igorem (moim menadżerem). Wymienialiśmy się przez kilka godzin pomysłami aż w końcu stała się jasność i zostało. ŚWIAT JEST NASZ :)

W klipie do piosenki wystąpili moi najbliżsi przyjaciele (niestety nie wszyscy :( ). Dawno nie mieliśmy takiej zabawy, jak na planie podczas nagrywania. Skakanie po łóżkach, zabawa gadżetami z dzieciństwa, oblewanie się szampanem, kolorowe ciuchy, odwalanie głupot... Wszystko co widzicie na klipie wyszło z nas naturalnie. Zabawa trwa! ...No... może poza początkiem, który wyszedł dość sztywno. W sumie tak miało być (ale czy aż tak? haha) Nudna impreza, nikt ze sobą nie gada, wszyscy w telefonach. Rusłanowi na pewno należą się brawa za legendarne "COŚ" na początku hahah.
Wielu z Was odebrało teledysk jako "za kolorowy" lub nawet KICZOWATY. Klip miał za zadanie pokazanie typowych lat 90, w stylu zespołu Spice Girls itd. Takie były tamte lata. Tak przynajmniej je pamiętam lub oglądam na starych kasetach. Disney, komiksy, ogromne telewizory, sprężynki... Wszystko się zgadza :) Mi osobiście klip bardzo przypadł do gustu. Jest mega pozytywny i dynamiczny. Jedyne za co biję się po głowie to ciągłe poprawianie grzywki. Ech, chyba nigdy się tego nie oduczę ;).

W dniu wydania singla myślałam, ze wyjdę z siebie. Nie potrafiłam się na niczym skupić. Chodziłam jak otumaniona. Bardzo się denerwowałam,w końcu to mega ważny moment - PIERWSZY SINGIEL. Singiel o którym marzyłam dniami i nocami, tam gdzieś w samym środku... Nie potrafiłam i wciąż nie potrafię ogarnąć faktu, że mam swoją piosenkę. To wciąż wydaje się dla mnie nierealne. 

Po jednym dniu klip miał na koncie aż 100 TYSIĘCY WYŚWIETLEŃ. Wow. To ogromna liczba dla mnie, dla debiutanki, która dopiero zaczyna. Tysiące łapek w dół, ale i tysiące łapek w górę! I to się dla mnie liczy.

Szczerze mam gdzieś te wszystkie rajdy "Armii JP" i ich "Łapka w dół i spier***am". Każdy normalny człowiek patrzy i otwiera szeroko oczy w szoku czytając to jak teraz zachowują się ludzie i jak wyrażają swoje zdanie. Zdaję sobie sprawę, że nie musi Ci się piosenka podobać, ale "to w jaki sposób wyrażasz swoje zdanie świadczy tylko o Tobie". Wolność słowa? Ok. Ale nauczmy się z niej zdrowo korzystać.

Dzięki Wam, paruwy moje, i waszym głosom "Świat Jest Nasz" codziennie gości na stacjach muzycznych takich jak EskaTV i 4Fun.tv. Nawet nie potrafię wyrazić swojej wdzięczności. Chciałabym Was wszystkich przytulić i podziękować wypłakując się w ramię, bo spełniacie moje najskrytsze marzenia.
Ja, zwykła Roksana. Aż mam łzy w oczach jak o tym wszystkim myślę. To nie do opisania.
TO WSZYSTKO DO MNIE NIE DOCHODZI.




Ale to nie koniec. Walczę dalej, przede wszystkim ze sobą, bo chcę być lepsza i dawać z siebie co najlepsze. Jestem po swoich pierwszych w życiu lekcjach śpiewu. Ćwiczę codziennie. 
To wszystko dopiero początek! :)
DZIĘKUJĘ WAM ZA OGROMNE WSPARCIE, TYLE SŁÓW. JESTEŚCIE NIESAMOWICI.
JA ZAWSZE DLA WAS, WY ZAWSZE DLA MNIE. 

Po drodze zajrzałam jeszcze do studia ESKI, gdzie odbyłam swój pierwszy w życiu wywiad (30 minutowy video-czat). 


ŚWIAT JEST NASZ NA:
YouTube:

iTunes:

MUZODAJNIA:

A już jutro (13.02.2014) na koncercie Dawida w Warszawie w klubie Progresja zaśpiewam 3 piosenki:
Nothing Like Us, Rehab i po raz pierwszy ŚWIAT JEST NASZ. Do zobaczonka :)